Blog Dandy Yourself...

Doczekałeś się trzeciej i już ostatniej części z tej serii. Miała ona na celu przedstawienie Ci wybranych przeze mnie 9-ciu powodów, dla których noszę garnitur i dlaczego warto nosić garnitur. Jeśli nie miałeś okazji zapoznać się z pierwszymi dwoma częściami, zerknij proszę tutaj: 1 część, 2 częśćlub jeśli dokładnie wiesz, jakie jest pierwsze 6 powodów, zagłęb się w lekturze. Bardzo chętnie usłyszę od Ciebie w komentarzu, dlaczego Ty nosisz garnitury, albo dlaczego chciałbyś je nosić!

 

Twój szef zacznie ubierać się lepiej

Twój szef, Twój najlepszy przyjaciel, Twoja kobieta, Twój ojciec. Twoje otoczenie zareaguje na to, jak się ubierasz. Tę zmianę można z łatwością podzielić na kilka etapów.

Pierwszy to akceptacja. Od komentarzy typu “a Ty co się tak wystroiłeś?”, przez “Idziesz dzisiaj do teatru?”, aż do “Gościu, nieźle wyglądasz”. Moje otoczenie z początku sceptyczne, ostatecznie zaakceptowało mój styl. Widząc mnie codziennie w koszuli, przyzwyczaili się, że ubieram się elegancko i dbam o swój wygląd.

Drugi etap to zainteresowanie. Ludzie, z którymi spotykam się regularnie, po zakonotowaniu faktu, że nie wyglądam jak “reszta świata”, przeszli do ofensywy. Rozpoczęli regularną salwę pytań, od bardzo prostych po te, które i ode mnie wymagały zgłębiania różnych tematów. Jeśli Twój ubiór nie jest spójny z Twoim otoczeniem, prędzej czy później będziesz musiał zaspokoić ciekawość ludzi, z którymi obcujesz. Będą pytali o wszystko – rodzaj obuwia, trwałość ubrań, koszt, zestawienia kolorystyczne, marki, Twoje inspiracje oraz wiele innych. Widząc, że nie mogą przekonać Cię na powrót do bluzy – postarają się oswoić trochę Twój styl.

Finalnie, zaczniesz zauważać delikatne zmiany w ubiorze Twoich znajomych, rodziny czy współpracowników. Poszetki pojawią się jak kwiaty po zimie. Z początku delikatnie i nieśmiało wynurzą się biele i błękity, aby ostatecznie wybuchnąć tysiącami barw i odcieni. Na imprezach przestaniesz być “tym jedynym w marynarce”. Zaczniesz natomiast być uważany za “tego pierwszego w marynarce”. I tak już zostanie.

 

Kobiety to kochają

Ten tytuł chyba nie wymaga tłumaczenia. Cała ta zabawa w przebieranie sprowadza się przecież do jednego – zwrócenia uwagi płci pięknej. A kiedy zobaczą Twoje nowe Ja, ubrane w elegancki strój, zdecydowanie zwrócą na Ciebie uwagę. To niestety przysporzy Ci równie dużo przyjaciół (głównie płeć piękna), jak i wrogów (ich partnerzy). W towarzystwie będziesz prawdopodobnie uchodził za amanta, a kobiety będą karciły swoich mężczyzn przy Tobie, namawiając ich na zwróćenie się do Ciebie o pomoc w kwestii ubioru. Takie sytuacje potrafią być krępujące, ale z drugiej strony… mocno budujące i podnoszące poczucie własnej wartości. W końcu nic tak dobrze nie brzmi, jak komplemet z ust kobiety dotyczący Twojego ubioru!

 

Świat legnie u Twych stóp

Bo w garniturze można więcej. Koniec i kropka.

 

Taki strój zobowiązuje!

Ale, ale. Podsumowując tę serię, chciałbym zwrócić uwagę na to, co elegancki ubiór niesie za sobą. Marynarka i krawat zobowiązują, bo jak wiadomo “klient w krawacie mniej się awanturuje”. Zatem jeśli już decydujesz się na zmianę stylu i rozpoczęcie przygody z męską elegancją, zachęcam Cię również do podszkolenia się w kwestii zasad savoir vivre’u, zdobycia podstaw etykiety i rozszerzenia swoich umiejętności społecznych przynajmniej o “small talks”.

„Człowiek uczy się całe życie, Gentleman – aż się nauczy.” Michał Zieliński



 

michal_profil

The Dandy

1467392985_Aquicon-Facebook1467392991_Aquicon-Instagram1467396347_Aquicon-GooglePlus1467392994_Aquicon-Pinterest1467396325_Aquicon-Twitter1467396342_Aquicon-Tumblr

  • Nie wiem, czy miałeś okazję oglądać serial How I met your mother, ale ten cykl wprost i od razu skojarzył mi się z Barneyem Stinsonem. Elegancki kobieciarz, który przez 9 sezonów chyba ani razu nie zdjął garnituru. „Suit up”

    • Nie oglądałem, ale postać oczywiście kojarzę! „Suit up” mogłoby być i moim powiedzonkiem… Przemyślę to! Dzięki za inspirację 🙂