Blog Dandy Yourself...

Dlaczego?

Kontynuując poprzedni wpis z tej serii (jeśli jeszcze go nie widziałeś, koniecznie zerknij tutaj), bez przydługiego wstępu: zapraszam!

Jest uniwersalny

Garnitur jest odzieniem eleganckim, ale jak mawiał zaliczany do grona dandysów Oscar Wilde: “One can never be overdressed or overeducated”. Swoją drogą, uwielbiam określenie overdressed, którego polskiego odpowiednika ciężko doszukać się w słowniku. Implikuje ono, że ubrałeś się bardziej elegancko, niż w danych okolicznościach wypada (niż oczekiwano od Ciebie?). W Polsce na porządku dziennym jest połączenie sportowego obuwia z marynarką, noszenie bluzy na każdą okazję, a w najlepszym wypadku połączenie koszuli z jeansami. Jeśli więc chcesz nosić garnitury, musisz przygotować się na to, że na początku zawsze będziesz overdressed. Z czasem oczywiście Twoje otoczenie Cię zaakceptuje (albo zmienisz otoczenie) i prawdopodobnie spróbuje delikatnie zbliżyć się do Twojego stopnia formalności w kwestii ubioru. Piękne w tym wszystkim natomiast jest to, że ubiór elegancki pasuje na każdą okazję.

Nie wchodzę w polemikę z ludźmi, którzy zapytają o uprawianie sportu w marynarce albo noszenie wełnianego zestawu przy temperaturach takich jak jeszcze niedawno serwowała nam Matka Natura. Zdrowy rozsądek to słowo klucz.

Nie zaprzeczysz jednak, że marynarkę możemy założyć na siebię chyba w każdej społeczno – prywatnej sytuacji, która przychodzi mi do głowy. No w każdej.

Jest wygodny

W tym miejscu pewnie pukasz się już w głowę dosyć mocno. Wygodny? Czy może być coś wygodniejszego od bluzy z kapturem i moich adidasów? Powtarzałem to już kilka razy: to sprawa bardzo subiektywna. Potraktuj ten akapit niezależnie od pozostałych. Udawaj, że nie przeczytałeś powyżej, że lubię nosić garnitury, bo zyskuję pewność siebie i poczucie własnej wartości.

Bluzy są wygodne, bo są luźne. Nie krępują ruchów. Nie przylegają za bardzo do ciała. Są z materiałów elastycznych, dopasowujących się do ruchów. Garnitur? Wręcz odwrotnie. Nie rozciąga się, a dobrze dobrany – przylega do ciała. Nie zostawia za bardzo miejsca na wahania wagowe i zimowe gromadzenie energii w postaci większych niż normalnie boczków. Co w tym wygodnego? Po pierwsze to kwestia uczucia, że coś trzyma moje ciało w ryzach. Żeby marynarka mnie nie uciskała, barki muszę mieć ściągnięte, klatkę piersiową wypchniętą do przodu a brzuch wciągnięty. Nie mogę się garbić. Moje ciało jest “ograniczone”, a mój ubiór wymusza na mnie przyjęcie odpowiedniej postawy.

Po drugie, odpowiednia ilość materiału. Jeśli szyjesz garnitury na miarę – wiadomo. Jeśli kupujesz je w sieciówkach, secondhandach, dostajesz od przyjaciół – prawdopodobnie (mam nadzieję!) dostosowujesz je do siebie u krawcowej. Garnitur jest więc dopasowany do Twojego ciała, niczyjego innego. Materiału nie ma więc ani za dużo, ani za mało. Nie zbiera się tam, gdzie nie powinien, nie ciągnie Cię tam, gdzie by mógł. Dzięki temu, że jest trochę drugą skórą, zapominam o tym, że mam go na sobie.

Będziesz zbierał komplementy

Na potrzeby tego akapitu podzielmy moje życie na dwa etapy. Pierwszy, gdy ubierałem się w szybkobiegacze i tiszerty, oraz drugi – aktualny. Przeanalizujmy bilans komplementów, które otrzymywałem. Wcześniej – żaden. Od momentu gdy  z domu wychodzę właściwie wyłącznie w koszuli – więcej. Zdecydowanie więcej. Głównie od znajomych. Oczywiście efekt “wow” potęguje fakt, że jestem jedną z niewielu osób w moim gronie, która ubiera się elegancko, przez co właściwie zawsze się wyróżniam. Na polskiej ulicy również. A zdarza mi się też otrzymywać komplementy od osób zupełnie nieznajomych, w miejscach zupełnie publicznych. Ot tak, zwyczajnie. Podchodzą, mówią: “stary, świetna stylówka” i idą dalej. Jakby nic się nie wydarzyło. Jest to dla mnie na tyle szokujące (przyznaj, taką wylewność i otwartość w Polsce traktujemy zazwyczaj bardzo podejrzliwie), że postanowiłem każdy otrzymany w ten sposób komplement przekazać dalej, innej nieznajomej osobie. Może w ten sposób dojdziemy do amerykańskiego uwielbienia tego co piękne i nieskrępowanego wyrażania swojego zachwytu? To byłoby ciekawe!

Oczekując na kolejną zbliżającą się sesję, popatrz sobie na tych pięknie ubranych facetów! 😉




 

 

michal_profil

The Dandy

1467392985_Aquicon-Facebook1467392991_Aquicon-Instagram1467396347_Aquicon-GooglePlus1467392994_Aquicon-Pinterest1467396325_Aquicon-Twitter1467396342_Aquicon-Tumblr