Blog Dandy Yourself...

Podczas tej sesji zestawiłem ze sobą kontrasty. Po pierwsze formalna elegancja z psem w lesie. To niecodzienny widok i sytuacja. Po drugie, raczej nieformalna koszula w formalnym zestawie. Krata vichy moim zdaniem robi tutaj robotę, komponując się kolorystycznie z poszetką i skarpetkami. Na zdjęciach królują ciepłe, jesienne barwy, przełamywane przez zimno błękitów. Krawat z kolei zlewa się z jesiennym, musztardowym tłem…

 

Swoją premierę na blogu ma dwurzędowa kamizelka, z szerokimi klapami i brustaszą. Kamizelka została uszyta z wełny i jako taka, jest formalnym dodatkiem. Może również być substytutem marynarki i być noszona pod płaszczem – co ja sam bardzo lubię, szczególnie gdy mam ochotę na cieplejszy płaszcz przy wyższych temperaturach a wiem, że w marynarce będzie mi za ciepło. Szczególnie, że mam jeszcze dwie – z grubszej wełny, mniej formalnej i z bardziej wyrazistym wzorem, a to pozwala dopasowywać je do okoliczności.

Walka z nijakością

Pomysł na sesję zrodził się w mojej głowie jako manifest walki z nijakością. Staram się pokazywac na blogu, że eleganckim się jest a nie bywa. Że dobre maniery i bycie Gentlemanem zobowiązują i nie “zdejmuje” się ich z siebie wraz z rozwiązaniem krawata czy włożeniem spodni dresowych. Postanowiłem, że zrobię mały, jednoosobowy happening, polegający na przedstawieniu się w przesadnie eleganckim ubraniu, w miejscu, które zupełnie nie pasuje do takiego stroju.

Kontrasty

Co lepiej do nas przemawia, jeśli nie obrazy i kontrasty? W ten sposób pojawiła się idea przeniesienia eleganckiego ubrania w otoczenie, które nie jest do takich ekscesów przyzwyczajone. Las? Spacer z psem? Rzucanie patyka? Mój pies, gdy zobaczył mnie w progu ze smyczą w jednej ręce i marynarką w drugiej, też jakby na chwilę zwątpił, zastanawiając się, czy to ja się wygłupiam czy też on (ona), będzie musiał iść ze mną do teatru. Na nasze szczęście sprawa wyjaśniła się dosyć szybko, chociaż przez innych użytkowników lasu byliśmy obserwowani z pewną dozą nieufności. A właściwie dużą.


Pointa

Nie namawiam Was na ubieranie się w ten sposób na spacery – chyba, że zrobimy happening na większą skalę i zorganizujemy Grzybobranie Dandysów… Moją intencją było dać wyraz moim odczuciom. Często oceniamy ludzi po tym jak się ubierają i często działa to w dwie strony – facet w garniturze dostaje często “metkę” dobrze wychowanego, a gość w dużo mniej formalnym i reprezentatywnym stroju – nie. Ubiór zobowiązuje, to z pewnością, ale uważam, że trzeba też pamiętać o byciu spójnym – niezależnie od tego czy w dresie, czy w koszuli, powinniśmy być Gentlemenami.

Nie byłbym oczywiście sobą, gdybym po powrocie ze spaceru wskoczył w dres… Zestaw kamizelka + koszula sprawdza się tutaj jeszcze z jednego względu – można zdjąć marynarkę, podwinąć rękawy koszuli i zabrać się za robienie krewetek w czosnku.

W sesji wziął udział mój najlepszy czworonożny przyjaciel – Inka. Wykorzystałem również koszulę z najnowszej kolekcji Wólczanki, która zdecydowanie znajdzie się obok moich innych “ubraniowych” faworytów.

 

michal_profil

The Dandy

1467392985_Aquicon-Facebook1467392991_Aquicon-Instagram1467396347_Aquicon-GooglePlus1467392994_Aquicon-Pinterest1467396325_Aquicon-Twitter1467396342_Aquicon-Tumblr