Blog Dandy Yourself...

Pusta plaża nad polskim morzem w środku sezonu. Jak czytam to zdanie, to wydaję mi się to niemożliwe. Jak to? Bez parawanów? Bez potykania się o cudze nogi? Bez krzyku co kilka minut “jagodzianki mam smakowe, jagodowo-jagodowe”? Bez krzyczących dzieci, zamków z piasku i paralotni? Właśnie tak. Znalazłam idealne miejsce na wyjazd z psem nad polskie morze.

Z okazji moich imienin postanowiliśmy z Dandysem zorganizować spontaniczny wypad. Marzyło mi się zobaczyć fale, usłyszeć szum morza i poczuć piasek między palcami. Jednak na samą myśl, że jest środek sezonu i chcemy jechać z psem, bałam się, że będzie to niemożliwe. Gdzie ja znajdę nocleg i plażę, gdzie mogę przyjść z najbardziej szalonym i najszybszym psem świata?

“Szukajcie a znajdziecie” nabrało prawdziwego znaczenia. Po kilku godzinach, trafiłam na Apartamenty Hygge w miejscowości Junoszyno, które już na zdjęciach zachwyciły mnie swoimi wnętrzami. Termin wolny, pora więc zadać pytanie: “Czy można z psem?”, “Zapraszamy” – usłyszałam i już wtedy wiedziałam, że będzie to udany wyjazd.

Gdy dojechaliśmy na miejsce, byłam zachwycona. Piękny pokój, z tarasem wychodzącym na ogród, świetna obsługa i jak się okazało na miejscu – na plażę jeszcze cudowniejsza trasa. Około półtora kilometra, leśną i pustą ścieżką. Bez straganów, bez barów, bez automatów pożerających kasę. Gdy pierwszy raz doszliśmy na plażę, nie było nikogo. Przysięgam! Tylko ja, Dandys, biegający z radości pies i zachód słońca. Czy może być lepiej?

 




Tak to wyglądało wieczorem. Skłamałabym gdybym napisała, że w ciągu dnia nie ma nikogo. Są ludzie, ale byłam w stanie policzyć ilość parawanów i było ich mniej niż 10. Tym oto sposobem znalazłam idealne miejsce na odprężający wyjazd. I polecam je każdemu, kto na wakacjach chce się wyciszyć i odpocząć. Osobiście nie mogę się doczekać, aż znowu tam wrócimy.