Blog Dandy Yourself...

Kocham Włochy.

Moje zainteresowanie męską elegancją w połowie wynika z miłości do Włoch i włochów. Italia to mój drugi dom, do którego wracam przynajmniej raz do roku. Mille Miglia, Pitti Uomo, snowboard w Alpach, Rzym.

Dzisiaj chciałbym zaprosić Was w podróż po Italii jakiej nie znacie. Magda, autorka bloga Italia poza szlakiem z którą miałem przyjemność porozmawiać o jej pasji do podróżowania po Włoszech zdradza kilka fajnych szczegółów na temat jej ostatnich destynacji! Przeczytajcie naszą rozmowę i pooglądajcie zdjęcia z podróży, które Magda zamieszcza na swoim blogu – są nieziemskie!

Jakie jest Twoje ulubione miejsce we Włoszech i dlaczego?

Moja intuicja podpowiada mi, że to jedno jedyne ulubione jest jeszcze przede mną. Jeśli jednak teraz miałabym gdzieś wrócić, byłaby to Sardynia. Jest tam wszystko, co kocham – morze, góry, niedostępne zakątki, proste pasterskie życie w głębi lądu albo luksusowe na Szmaragdowym Wybrzeżu. W krótkiej chwili można zmienić otoczenie i wszędzie jest niesamowicie.

Czy są miejsca, do których wracasz, czy jednak dusza podróżnika ciągnie Cię w nowe, nieodkryte jeszcze przez Ciebie lokalizacje?

Rzym jest miejscem, do którego mogę wracać wiele razy, bo zawsze czymś zaskakuje. Czasem to samo miejsce w innym świetle nabiera zupełnie innego wymiaru. Jednak przede wszystkim zaglądam do miejsc, w których nigdy nie byłam i bardzo się staram, aby mieć na miejscu kogoś, kto pokaże mi swoje kąty, opowie, wskaże pyszne restauracje, pozna z ludźmi, zaprowadzi w miejsca, które sam kocha. Dlatego wybieram głównie małe miasteczka. Najchętniej poza szlakiem.

Rozumiem, że to miłość do Italii obudziła w Tobie potrzebę pisania bloga. Co składa się na tę miłość? Czy umiesz rozbić ją na czynniki pierwsze? 

Dawno minęło pierwsze zauroczenie, teraz to dojrzała miłość, która przejawia się w drobiazgach – poranna kawa i długie, przegadane kolacje, miliony kościołów, a w każdym najważniejsze dzieła sztuki, sypiące się miasteczka, ryneczki pełne siedzących miejscowych i obserwujących każdy ruch i bezruch w mieście i te zapierające dech w piersiach widoki z każdego kolejnego wzgórza! Każdy wyjazd do Italii pokazuje mi jej nowe oblicze. Co region to inna Italia, inne wino, inni ludzie, inne doznania … To jak 20 różnych krajów. Tak, kocham ten kraj.

Wspominasz o Rzymie. Czyli faktycznie jest tak, że wszystkie drogi prowadzą do Rzymu? Rzym mnie również fascynuje swoją różnorodnością… Uwielbiam się w nim gubić.  Czy korzystasz z przewodników? Uważasz, że warto poznawać zarówno te “turystyczne” miejsca jak i na własną rękę zagłębiać się w kulturę Włoch?

Historycznie – wszystkie drogi prowadzą od Rzymu :). Ale odpowiadając na Twoje pytanie – tak, korzystam z przewodników, ponieważ ktoś wykonał masę pracy, aby opisać miejsca, historię,  ciekawe informacje, praktyczne wskazówki, podaje na tacy wszystkie najważniejsze informacje. Ale na przewodnikach nie poprzestaję, szukam sporo w sieci, oglądam także filmy na You Tube, oglądam zdjęcia miejsc, do których się wybieram, co mnie nie tylko inspiruje, ale także pozwala dostrzec możliwości różnorodnego sfotografowania danego miejsca/ obiektu. Czasem wystarczy wspiąć się na sąsiednią górkę i perspektywa zmienia się diametralnie. Ważne są także książki, filmy – one także odkrywają dla świata nowe miasteczka, uliczki, knajpy … Najprostszy przykład, gdyby nie Frances Mayes i jej „Pod słońcem Toskanii”, Cortona zapewne nie cieszyłaby się aż tak dużą popularnością.

Twój blog opowiada o podróżach i różnych destynacjach. Jak widzisz Włochy od strony ludności? Jacy są włosi dla Ciebie? Dla turystów? Czy Ci z południa faktycznie tak bardzo różnią się od tych z północy?

Mój blog ewoluował. Na początku było dużo o sposobie życia włochów – taki typowy włoski lifestyle, podróże, wino, na prośbę koleżanki popełniłam także kilka wpisów językowych. Teraz faktycznie skupiam się na podróżach, przemycając w nich ludzi, miejsca, lokalne produkty, swoje obserwacje.

A jeśli chodzi o samych włochów – są dla mnie przede wszystkim pomocni i myślę, że dla turystów także – wskazują drogę, podpowiadają, gdzie są najlepsze lody, nie przejmują się tak, jak my, są bardziej wyluzowani i uśmiechnięci. I to jest zaraźliwe.

W moim odczuciu południowcy mają nieco bardziej wzburzoną krew. Jeśli gdzieś miałam okazję obserwować bijatyki, sprzeczki, przepychanki – to było to na południu. Tu trzeba jednak zaznaczyć, że rozmowa włochów podniesionym głosem nie jest równoznaczna z kłótnią :). Nigdy natomiast nie widziałam kobiet w takiej sytuacji. Południowcy mają inny klimat, więc i nieco inny styl życia.

Muszę o to zapytać – czy podoba Ci się styl, sposób bycia włochów?

Zacznijmy od stylu – tak! Jeśli mówimy o mężczyznach, lubię tę swobodę łączenia kolorów, wzorów, faktur, elegancję ze sportowym elementem, ważny jest zegarek, a także bransoletki, fryzura i naturalny uśmiech. Dużą wagę przykładają do butów. Uwielbiam ich marynarki i koszule. Ale oczywiście nie wszyscy włosi są tacy. Być może to niesprawiedliwe, ale im dalej na południe tym mniej dobrze skrojonych marynarek na rzecz wygodnego, zdecydowanie sportowego stroju. I mówię tu o zwyczajnej ulicy, nie dzielnicy biznesowej Mediolanu czy uliczkach Capri. Natomiast kobiety oceniam dobrze w całych Włoszech.

Co do sposobu bycia włochów. Włosi miewają małe mieszkania, więc spędzają mnóstwo czasu w barach, knajpach, spotykają się ze znajomymi, z sąsiadami, mnóstwo czasu spędzają poza domem. Zupełne nasze przeciwieństwo, ale klimat im sprzyja. Oni kochają motoryzację, więc ciągle są także w drodze, uwielbiają się przemieszczać, obojętnie – skuter czy samochód, bo przecież nie rower. Lubię w nich bezproblemowość – jeśli mogą Ci pomóc to pomogą, a także otwartość i radość życia.

Jedzenie. Ja kocham włoską kuchnię za prostotę… pomieszaną z wyrafinowaniem. W porównaniu do naszej Polskiej – nie ma o czym mówić. Lubisz włoskie jedzenie? Ulubione potrawy? Street food? Wspomnienia?

Słusznie to ująłeś, kuchnię włoską cenimy właśnie za jej prostotę i wyrafinowanie zarazem. W moim życiu cucina italiana pojawiła się w latach 90. XX wieku i jakoś nie mogę się od niej odczepić. We Włoszech wszystko mi smakuje, zauważyłam nawet pewną tendencję do jedzenia jakiś okropieństw, których w Polsce nie tknęłabym. Tymczasem tu zjadłam nawet ser z żywymi robakami … takie smakołyki są dostępne na Sardynii. Nie jest to moja ulubiona potrawa, tej szukam w regionie Emilia Romania, pierożki pod każdą postacią są moją miłością, a jeśli o street food pytasz, to najlepszy z najlepszych znajdziesz w Palermo. To jeden z najlepszych street foodów na świecie, prócz niesamowitych smakołyków, jak bułka z … cielęcymi jelitami (serio), jest całe mnóstwo pyszności i niezapomniane zibibbo! Atmosfera tego miejsca po prostu musi być zwieńczona kieliszkiem likierowanego wina zibibbo. Wróciłabym w to miejsce natychmiast.

Gdybyś mogła nauczyć Polaków jednej rzeczy, która charakteryzuje włochów… Co by to było? 

Okropnie trudne pytanie! Chciałabym ubrać Polaków w kolory – te zewnętrzne w postaci ubrań i wewnętrzne, wynikające z radości życia i słońca w sercu.

 

Zdjęcia pochodzą z bloga Italia Poza Szlakiem.

 

michal_profil

The Dandy

1467392985_Aquicon-Facebook1467392991_Aquicon-Instagram1467396347_Aquicon-GooglePlus1467392994_Aquicon-Pinterest1467396325_Aquicon-Twitter1467396342_Aquicon-Tumblr