Blog Dandy Yourself...

Żyjemy w czasach, kiedy możliwość spotkania drugiej połówki jest bardzo łatwa i bardzo trudna zarazem. Łatwa, ponieważ mamy dostęp praktycznie do wszystkiego, wszędzie i w każdej sekundzie. Trudna, ponieważ bardzo łatwo możemy się rozczarować. Niezależnie od sytuacji, tysiące osób każdego dnia marzy o tym, żeby spotkać tą właściwą osobę, z którą spędzi swoje życie. Jeszcze 3,5 roku temu też byłam w takiej sytuacji. Młoda, wydawać by się mogło nie głupia dziewczyna – czekałam na swojego księcia i byłam załamana faktem, że to w cale nie jest takie łatwe.


Co to ten TINDER

“Dziewczyny, ale super laskę wczoraj poznałem!” – usłyszałam pewnego wrześniowego poranka, pracując jeszcze w eventach. “Ale gdzie?” – spytałam. “Jak to gdzie? NA TINDERZE! Nie wiesz co to? Załóż sobie konto, teraz wszyscy tam są!” . Zapaliła mi się wtedy czerwona lampka. “Przecież w tym miejscu musi być mnóstwo fajnych ludzi, w tym chłopaków!”. Oh jakie zdziwienie mnie dopadło po pierwszych kilku rozmowach, kiedy okazało się, że zamiast ‘fajnych chłopaków’ jest więcej ‘napalonych zboczeńców’, którzy nastawieni są tylko na jeden scenariusz spotkania.

 

W prawo

Ale nie spakowałam wszystkich do jednego wora i dobrze, bo przekonałam się, że to ode mnie zależy z kim rozmawiam. Zmieniłam podejście, wyluzowałam i przestałam szukać. I tym samym ponad 3 lata temu, przeglądając profile mężczyzn z Warszawy, filtrując ich wiek między 22-27, los chciał, że przesunęłam palcem w prawo, gdy wyświetliło się zdjęcie Dandysa. Jedna sekunda i spontaniczna decyzja wpłynęła na moje życie. Wpłynęła? Taa.. totalnie je zmieniła!

Nie tak szybko

Nasza historia dla jednych jest zwykła i nudna – przecież tyle ludzi jest już po ślubie, a związał ich właśnie TINDER! Dla innych jest ciekawa i szalona. Nie spotkaliśmy się od razu, baa… jakiś czas w ogóle ze sobą nie rozmawialiśmy i ‘sparowaliśmy’ się ponownie po kilku tygodniach od pierwszej rozmowy. I potem poszło. 14 listopada 2014r. spotkaliśmy się po raz pierwszy. Kto by pomyślał, że kolejne spotkanie będzie za kolejne 2 dni, a po 2 tygodniach będziemy już parą? Odpowiadając więc na tytułowe pytanie – TAK, miłość z Tindera jest możliwa. 


Nasza liczba #14

Dzisiaj mija 39 miesiąc wspólnego życia. Wspólnych wakacji, pierwszych dużych decyzji, przegadanych godzin, przeżytych upadków i wyciagniętych dłoni. Nie obchodzimy Walentynek, ale tak się złożyło, że wypadają 14tego. A 14 to nasza liczba. Dlaczego? Bo wiele ważnych rzeczy między nami zdarzyło się właśnie wtedy, kiedy na kalendarzu widniał 14 dzień miesiąca. Mało kto z Was wie, że co miesiąc w ten dzień celebrujemy bycie razem. To czas, kiedy idziemy na randkę, zapominamy o przykrych rzeczach, przebaczamy fochy i cieszymy się, że los (a raczej TINDER) nas połączył. Niezależnie od tego co się dzieje, jest to dzień, w którym nie ma “ale”. Część znajomych się z tego śmieje, inni zazdroszczą, a kolejni szanują. A my? My po prostu to lubimy. I dziś jest pierwszy ‘czternasty’, który spędzamy osobno i dziwnie mi z tym, ale na szczęście to jednorazowy przypadek.

#Miłość

Odpowiadając na tytułowe pytanie – TAK, miłość z Tindera jest możliwa. I dobrze jest mieć obok kogoś, kto Cię wspiera, rozumie, dzieli pasje, ale też w momencie kiedy trzeba, sprowadzi na ziemię i ułoży do pionu. Dlatego jeżeli czytasz to i jesteś singlem to wiedz, że nic nie dzieje się przez przypadek. Miłość to nie zachcianka. To ciągły proces, o który trzeba codziennie dbać, a w zamian może przynieść Ci piękne chwile. Dlatego czasem warto odpuścić i poczekać na odpowiedni moment. Ale czasem warto też zainstalować tindera i w tej jednej sekundzie kciukiem przesunąć w prawo.



Dandy Lady

1467392985_Aquicon-Facebook1467392991_Aquicon-Instagram1467396347_Aquicon-GooglePlus1467392994_Aquicon-Pinterest1467396325_Aquicon-Twitter1467396342_Aquicon-Tumblr