Blog Dandy Yourself...

Dzisiejszy post ma pobudzić Was, mężczyzn, do wykonania małego rachunku sumienia. Panie z kolei, ma zachęcić do włączenia się w pobudzanie tego procesu u swoich mężczyzn i zainteresowanie tematem Movember. Sprawa jest ważna i wymaga omówienia. Bynajmniej nie z powodu tego, że specjalnie pod ten post zapuszczałem wąs przez dwa miesiące…

Mustache + november = Movember

Listopad, to miesiąc następujący po październiku, czasem zwanym również piździernikiem…  Miesiąc jak każdy inny, powiecie. Ma jednak w sobie coś specjalnego, coś ważnego dla nas, mężczyzn. Wszystko zaczęło się w 2004 roku, gdy grupa facetów z Melbourne, postanowiła, że przez 30 dni będzie zapuszczała wąsy, aby zwiększyć świadomość raka prostaty i jąder oraz depresji u mężczyzn. W kolejnych latach akcja rozrosła się w międzynarodową fundację, która co rok zbiera pieniądze na darmową profilaktykę, a także szerzenie odpowiedniej wiedzy wśród młodych mężczyzn.

Nie, to nie jest nawoływanie, abyście wpłacili datki na rzecz fundacji. Byłoby miło, ale znam realia. Jeśli powinniście wyciągnać coś z mojego apelu to to, że badać się musicie. Dla własnego dobra. Dla dobra Waszej przyszłej i aktualnej rodziny, Waszych partnerek i partnerów. Dla dobra narodu, który powinien płodzić nowe pokolenia dandysów.

Wąsaty Dandys

Do posta przymierzałem się już w zeszłym roku. Napotkałem jednak opór materii – mimo mocnych genów z każdej strony i zarośniętej męskiej części rodziny, moja broda nie chce wyglądać tak jak sobie to wyobrażam. Dlatego w tym roku postanowiłem wziąć się do roboty już na 3 miesiące przed listopadem, czego efektem jest mój podkręcony wąs!

Przyznam szczerze, że na początku nie mogłem się do niego przekonać. Bez obrazy dla znanych polskich blogerów seniorów, ale zalatywał mi trochę minionym stuleciem… Ostatecznie uważam jednak, że podkręcony, z odpowiednio przyciętą brodą wygląda raczej zawadiacko niż archaicznie.

Nabawiłem się nawet jednego wiernego fana, który raz na jakiś czas przypomina mi, że to hańba, pokazywać się z tym “czymś” (co ja nazywam zarostem) na zdjęciach… Mam nadzieję, że zainteresowanie moim owłosieniem zamieni on na odpowiednie badania – nic by mnie bardziej nie ucieszyło!

Chrońmy to, co wartościowe

Jak wspomniałem na początku, powinniśmy wykonać mały rachunek sumienia. Panowie, czy badacie się przynajmniej raz do roku? Jeśli jesteście młodsi, pomyślcie przede wszystkim o badaniach jąder. Mam na myśli zarówno USG, jak i samodzielną i regularną inwentaryzację . Jeśli uderzyła Wam już 40tka, badania prostaty powinniście mieć wpisane w kalendarz regularnie co rok, jak remament w sklepach z poszetkami. Profilaktyka w tym temacie to podstawa! Przykładowo, odpowiednio wcześnie wykryty rak jąder jest praktycznie w 100% uleczalny. Badania są bezbolesne i kosztują około 100 zł.

Jako Dandys, proponuję również moją własną, niepotwierdzoną i totalnie subiektywną, a także zupełnie dodatkową metodę dbania o to, co dla nas wartościowe. Wszyscy oczywiście wiemy, że nasze precjoza nie powinny być przegrzewane, ale trzeba też pamietać, aby w zimie zadbać o ich komfort cieplny! Moją propozycję możecie zobaczyć na zdjęciach – piękny płaszcz wełniany z nowej kolekcji Vistuli… To produkt sygnowany przez Roberta Lewandowskiego, który z pewnością pochwaliłby moją edukacyjną krucjatę – szczególnie w obliczu tego, że niedługo zostanie ojcem. Ten płaszcz musi mieć coś w sobie…

Jesienna zima

Ostatnimi czasy bardzo spodobały mi się spodnie w kratę. Aktualnie poszukuję kolejnych, a również jeszcze przed świetami powinna uszyć się para próbnych spodni, z genialnej szarej wełny w prążek. Jeśli efekt będzie taki jak przewiduję – z pewnością zrobię kolejne, bo wełny już czekają…

Sesja jest bardzo różnorodna pod względem kolorystyki – to za sprawą pogody, która zmieniła się dosłownie w przeciągu kilku minut. Początek sesji przywitał nas niebieskim niebem, aby ostatecznie na koniec zaserwować nam grad, widoczny na niektórych zdjęciach… Co zrobić – takie uroki naszej polskiej późnej jesieni.

Z niecierpliwością czekam na śnieg, aby wypróbować na nim monki, które widzicie na zdjęciach. To również nowa kolekcja Vistuli. Wyróżnia je skóra o wyrazistym wzorze, oraz bardzo gruba gumowa podeszwa. Groteskowe w lecie, zimą wyglądają jak genialne połączenie odpowiedniej przyczepności i eleganckiej avangardy. To miła zmiana, gdy przyzwyczaiłem się do ślizgania się w butach na skórzanej podeszwie…

Na zdjęciach premierowo pojawiają się również rękawiczki od Mistrza Jamrozińskiego, które zrobiłem na wiosnę. Przypominam wpis, który powstał z tej okazji. Rękawiczki  powinny doczekać się jeszcze osobnego artykułu, bo jakość ich wykonania przerosła moje oczekiwania, a Mistrzowi należą się publiczne słowa uznania. Sylwia czeka właśnie na odbiór swojej pary – może to dobry pretekst, aby zrobić wspólną sesję?

We wpisie poza płaszczem i butami Vistula, wykorzystałem również koszulę Wólczanki z najnowszej kolekcji.

Rachunek do zapłacenia.

Rachunek sumienia – to od niego się wszystko zaczęło. A Ty, kiedy ostatnio się badałeś?

 

michal_profil

The Dandy

1467392985_Aquicon-Facebook1467392991_Aquicon-Instagram1467396347_Aquicon-GooglePlus1467392994_Aquicon-Pinterest1467396325_Aquicon-Twitter1467396342_Aquicon-Tumblr