Blog Dandy Yourself...

Szwedzka wizja, polskie wykonanie

 Malton & Kielman

Nazwisko Kielman znają wszyscy. Każdy zna historię rodu szewców z prawie 150-letnią tradycją, tworzących przy ulicy Chmielnej znane na całym świecie, ręcznie szyte obuwie. Od 6-ciu lat, przy pracowni tworzącej buty, powstają również torby i akcesoria skórzane – owoc wspólnej pracy Mikaela Maltona i Macieja Kielmana. Cechuje je ta sama filozofia – dbałość o detale oraz zamiłowanie do ręcznej pracy. Otwierająca cykl Ręcznej Roboty relacja z pierwszej i do tej pory jedynej wizyty w pracowni Malton & Kielman, przybliży Ci świat, w którym zwalnia czas. Świat, w którym równie ważnym elementem co efekt i zadowolenie klienta, jest sam proces tworzenia. I ten własnie proces chciałbym Ci przybliżyć.

Przed wejściem do pracowni, zerkam ostatni raz na zegarek aby upewnić się, że jestem na czas. 11:57. To ostatnia rzecz, o której pamiętam po przekroczeniu progu. Za chwilę uderza mnie niesamowita wyrazistość bodźców – docierają z lekkim opóźnieniem, jakby moja głowa nieprzyzwyczajona była do takiej intensywności doznań. Słyszę bicie swojego serca, tykanie zegara. Tutaj czas płynie zupełnie inaczej.

Pracownia to odzwierciedlenie filozofii

Zapach kawy, skór, drewna. Olejków i past. Zapach nowej pary butów, wyciąganej z pudełka. Muzyka. Jazz, dolatujący z drugiego pomieszczenia w postaci cichej trąbki, delikatnego saksofonu i przebijajacych się od czasu do czasu talerzy. Białe wnętrza. Dużo skór, drewna, szklanych pojemników. Pojedyńcze egzemplarze toreb stojące na półkach, wysoko pod sufitem, jakby schowanych przed codziennym spojrzeniem właścicieli. Porządek, przechodzący w kontrolowany, twórczy nieład.

„Każdy nowy projekt jest dla mnie nauką”

Mikael opowiada o sobie. Jest Szwedem, mieszkającym w Polsce od kilku lat. Mówi o studiach ekonomicznych, pracy w szwedzkiej ambasadzie w Warszawie, zamiłowaniu do tego miasta  i  bigosu. Mówi o pasji do skór i ręcznej pracy, której owocem były przedmioty wykonywane wyłącznie na własny użytek. I wreszcie o znajomości z Maciejem Kielmanem, która początkowo z rozmów o tajnikach rzemiosła i obróbki skóry, przerodziła się w biznesowe partnerstwo i powstanie pracowni, która dzisiaj tworzy dzieła sztuki. Nie ma certyfikatów, nigdy nie pobierał nauk kaletnictwa. Wszystkiego co potrafi, nauczył się sam, na własnych błędach. Na pytanie ile czasu potrzebował, aby zdobyć całą tę wiedzę, odpowiada spokojnie: “każdy nowy projekt jest dla mnie nauką”.

Tutaj nie ma kompromisów

Na czym polega wyjątkowość tego miejsca? Co sprawia, że klienci, którzy raz skorzystali z usług szycia toreb na miarę, wracają po więcej niczym wyznawcy jakiejś dziwnej religii? Dbałość o szczegóły to utarte i często nadużywane określenie, niezwykle jednak trafne w tym wypadku. W pracowni Mikaela i Macieja nie uznaje się półśrodków. Każdy element, który może zostać wykonany ręcznie, jest tak robiony. Z maszyn korzysta się tutaj wyłącznie w najbardziej podstawowym zakresie. To nie kompromis. To niespotykana estetyka, wykraczająca poza wszystko co miałeś do tej pory okazję zobaczyć.

Pasja, czyli więcej niż praca i umiejętności

Pasja napędza takich ludzi jak Mikael do działania. Da się ją odczuć w każdym oddechu zaczerpniętym w pracowni. W każdym łyku wody, przeciskanej ręcznie z najwyższą atencją przez zmielone przed chwilą ziarna kawy, aby przygotować napar o odpowidniej gęstości, kolorze i smaku. Pasja to również sposób, w jaki opowiada o torbach, znając każdy detal, każdy etap ich tworzenia. To fakt, że nawet po tylu latach Mikael wciąż projektuje wszystkie indywidualne zamówienia klientów i uczestniczy w ich realizacji.

Czas nie gra roli

Spędzamy na rozmowie około 45 minut. Mikael pokazuje mi kilkadziesiąt rodzajów skóry – od bardzo popularnych, używanych do tworzenia prototypów (prawie każdy indywidualny projekt jest najpierw szyty ze skóry bydlęcej) po ekskluzywne i egzotyczne, jak skóra strusia, aligatora, słonia, ryby z Amazonki, czy węgorza. Umawiamy się na kolejne spotkanie – mam nadzieję złożyć zamówienie na torbę… Wychodzę, znów spoglądam na zegarek: 14:55. Czas zdecydowanie płynie inaczej w pracowni Malton & Kielman…


 

 

michal_profil

 

The Dandy

1467392985_Aquicon-Facebook1467392991_Aquicon-Instagram1467396347_Aquicon-GooglePlus1467392994_Aquicon-Pinterest1467396325_Aquicon-Twitter1467396342_Aquicon-Tumblr